wtorek, 16 września 2014

"Tatuaż z lilią" - klucz do Antilii.

Autor: Ewa Seno
Tytuł polski: "Tatuaż z lilią"
Wydawca: Wydawnictwo Ferria
Seria: Antilia 1#
Liczba stron: 282
Gatunek:  literatura młodzieżowa, paranormal romance, fantasy, romans
Moja ocena: 8/10



Chcielibyście mieć tatuaż? Domyślam się, że odpowiedzi będą tutaj mieszane. Takie życie – jedni są przeciwnikami, inni zwolennikami rysunków na ciele i nic tego nie zmieni. Ale, czy gdybyście mieli możliwość zrobienia sobie tatuażu za darmo skorzystalibyście?
Nina Keler ma osiemnaście lat. Jest bogata, ma przystojnego chłopaka i najlepszą przyjaciółkę.  Wiedzie spokojne życie aż do czasu, gdy w dniu jej 18 urodzin ginie jej ojciec, a ona nakrywa swoją najlepszą przyjaciółkę w łóżku z jej chłopakiem. JEJ chłopakiem. Wtedy wszystko się rozpada – wymarzona impreza urodzinowa zamienia się w koszmar. Dziewczyna przemoczona i zziębnięta trafia do salonu tatuażu i poznaje Tediego który w ramach prezentu urodzinowego robi jej tatuaż z lilią. Nina jeszcze tego nie wie, ale to nie jest zwykły tatuaż. To magiczny tatuaż, który na zawsze odmieni jej losy. Gdy przeprowadza się do ciotki do Stanów Zjednoczonych, w rzeczywistości przenosi się dużo dalej…
Po książkę sięgnęłam z zainteresowaniem, ale bez większych oczekiwań. Jakie są moje wrażenia? Jeśli ktoś nie przeczyta opisu na okładce, nie będzie się spodziewał, że w książce będą występować wątki paranormalne. Pojawiają się ono stosunkowo późno: o Antilii dowiadujemy się dopiero grubo po połowie powieści, ale i tak nie znajdujemy wielu informacji o niej. Muszę przyznać, zaintrygował mnie ten świat i z chęcią poznam go bliżej. Oby autorka bardziej rozwinęła ten wątek w kolejnych częściach.

Miłość to jeden z tematów który przez wiele stron był na pierwszym planie. Nina wahała się między jednym, drugim a trzecim panem. Tu wahała się czy pocałować pierwszego, tu całowała drugiego, tam miała wyrzuty sumienia, bo pocałowała trzeciego. Trochę za duża niestałość uczuć jak na mój gust, ale jednocześnie miło się o tym czytało. Podobała mi się także szczypta ironii w wypowiedziach bohaterów, czytając na mojej twarzy często gościł uśmiech.
Książka jest pisana w narracji pierwszoosobowej, którą uwielbiam, bo możemy poznać bohatera, utożsamić się z nim. Czytając miałam wrażenie, że wiem co bohaterka zaraz pomyśli. I rzeczywiście! Nina jest postacią przewidywalną, nieskomplikowaną. Można łatwo przewidzieć jej posunięcia. Zwykła nastolatka, której życie nie oszczędzało, jednak pomimo posiadania wielkiej fortuny nie zachowuje się jak rozpieszczona lala. Nie wzbudziła zbytnio ani mojej sympatii, ani niechęci. Jest po prostu taka… uniwersalna i nic do niej nie mam. Pani Ewa wykreowała za to ciekawych bohaterów drugoplanowych. Czytając błagałam w duchu, by było ich jeszcze więcej. Stworzenie trzech tajemniczych chłopaków było doskonałym pomysłem i z całego serca za to dziękuję. :D
Ewa Seno, jak na początkującą pisarkę, wykonała bardzo dobrą robotę. Miała dobry pomysł na książkę i dobrze go wykorzystała. Mimo, iż na początku wydawało mi się, że wszystko dzieje się trochę za szybko, potem nie miałam już takiego wrażenia. Akcja raz toczyła się szybko, raz zwalniała – to normalne. :) Z każdą stroną coraz bardziej zagłębiałam się w stworzony przez autorkę świat. Z przyjemnością śledziłam losy głównej bohaterki, jej przyjaciół oraz wrogów.
W dzisiejszych czasach czyta mały odsetek młodzieży. Polscy pisarze są na wymarciu. Dotychczas do moich ulubionych polskich autorów należał jedynie Rafał Kosik i Ewa Nowak. Ewa Seno zajmuje następne miejsce na tej liście, przywróciła mi wiarę w polskich autorów. Mam nadzieję, że więcej początkujących polskich pisarzy się wybije i stworzy fantastyczne światy, które z przyjemnością będziemy poznawać.
Na początku do „Tatuażu z lilią” byłam nastawiona negatywnie. Gdybym go nie wygrała w konkursie to raczej bym go nie przeczytała. No dobra, nie oszukujmy się, na pewno bym go nie przeczytała. Wygrana to był mój klucz do magicznej Antilii i z niecierpliwością oczekuję na dalsze losy Niny i jej towarzyszy. Książkę polecam każdemu, kto chce przeczytać lekką, ale nie banalną lekturę i oderwać się od rzeczywistości.
Recenzja została opublikowana na poprzednim blogu.
Ps. Pozwólcie, że zadam jeszcze jedno pytanie: czy gdybyście teraz mieli możliwość zrobienia sobie darmowego tatuażu – tak jak Nina – skorzystalibyście?

25 komentarzy:

  1. Słyszałam sporo i bardzo chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tatuaż mam w planach, a jakby ktoś chciał go zrobić za darmo to tym bardziej :P A co do książki zaintrygowała mnie i chyba sięgnę po nią w przyszłości ;)

    Pozdrawiam,
    http://booksofmeworld.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Choć raczej nie czytam książek polskich autorów z tą książką z chęcią się zapoznam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że historia ci się spodobała, ponieważ jeszcze w tym roku kolejna część :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba w październiku, prawda? :)

      Usuń
    2. Dokładnie 16. października :)

      Usuń
    3. Racja :) Dowiedziałam się jakoś 3 godziny temu :)

      Usuń
  5. Komentowałam tę recenzję na Twoim poprzednim blogu :D - książka nie dla mnie nie lubię fantastyki :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm... Tak, ta książka jest na mojej liście do przeczytania. Chyba poproszę o nią na urodziny, bym nie musiała wydawać pieniędzy. Taka sprytna ja. :)
    Ale czworokąt miłosny? :O Rany, teraz pytanie: kwadrat, prostokąt, deltoid...? :D
    Ps. Z chęcią przyjęłabym ofertę. Darmowy tatuaż zawsze spoko. ;)
    #Ivy

    http://pokoj-ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To teraz muszę się bardziej zastanowić nad przeczytaniem tej książki ;)
    Nat

    OdpowiedzUsuń
  8. Ha, jak coś jest za darmo to wiadomo że coś z tym nie tak! Ale bym sobie zrobiła, tylko nie jakiś tam kwiatek tylko czachę :D

    Najbardziej wkurzające w książkach do młodzieży są właśnie główne bohaterki. chyba tylko Ewa Nowak i Małgorzata Musierowicz potrafiły wykreować naprawdę fajne postaci do głównych ról, dziewczyny które nie były mdłe, głupie i pozbawione swoich zainteresowań, własnego życia. Bohaterka takiej książki ma zazwyczaj tylko jeden cel życiowy: przypodobać się kolejnemu chłopakowi. Razi mnie to... więc nie czytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tatuaż sobie na pewno zrobię, bo tkwi on w mojej głowie już od dłuższego czasu. Skorzystanie jednak z opcji za darmo? Cóż... Obawiałabym się, że potem mogłabym być niezadowolona ;)

    Co do książki - lubię fantasy i tak dalej, ale ta seria mnie niestety kompletnie nie przekonuje. Musiałaby trafić do mnie przypadkiem i z braku laku bym ją przeczytała, ale na pewno nie świadomie. Może kiedyś też wygram ją w jakimś konkursie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tak samo: "Eee... raczej nie dla mnie..." I co? Ze zniecierpliwieniem czekam na 2 część ;)

      Usuń
  10. Książka nie w moim stylu, ponieważ nie lubię fantastyki.
    A co do tatuażu to mam mieszane uczucia. Z jednej strony chciałabym sobie zrobić na nadgarstku, a z drugiej... nie wiem do końca, czy to by było dobrym pomysłem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym chciała kiedyś, ale a) jak by rodzice zareagowali? b) jak to będzie wyglądać, jak będę już... no... stara? Raczej się chyba powstrzymam, nie chcę żałować ;)

      Usuń
  11. Okeeej. Książkę mimo, że przedstawiasz w pozytywnym świetle, niestety nie mam ochoty poznawać. Raczej wątpię, by kiedyś trafiła w moje ręce czy do biblioteki (choć może, kto wie?) i w związku z tym, ja nie mam zamiaru poszukiwać jej jakoś specjalnie. Przede wszystkim - mam bardzo ograniczone zaufanie do polskich pisarzy. A jeśli już zgadzam się sięgnąć po jakikolwiek twór naszych rodaków, to strasznie selektywnie wybieram tytuł, żeby się nie rozczarować. Młodzieżówek/paranormali chwilowo mam dość, myślę, że na jakiś czas muszę odpocząć od tego gatunku. No i dodatkowo, od "Tatuażu z Lilią" odstrasza mnie trójkąt/wielokąt miłosny. DOŚĆ. Dość powiadam. Ostatnio przyłapuję się na tym, że moje nerwy przy trójkątach w książkach, są po prostu na wymarciu ^^
    A odnośnie tatuażu, to nie. Myślę, że nie zrobiłabym go sobie. Chociaż chciałabym - bo czemu nie, to nie sądzę by to był dobry pomysł, zwłaszcza, że za parę lat ów tatuaż... no, nie będzie wyglądał już tak jakbym chciała. ;)
    Pozdrawiam,
    Sherry

    OdpowiedzUsuń
  12. Pragnienie, aby choć na chwilę oderwać się od rzeczywistości jest we mnie stale żywe...

    OdpowiedzUsuń
  13. Za darmo i w odpowiednich warunkach (tj. wolałabym, żeby zajmował się tym profesjonalista, który dba o higienę itp.) - pewnie, że tak! Choć nie wiem, co bym wybrała: może tatuaż związany z książkami? Albo Maleficent! Jak na moim awatarze. ;)
    A ty? Planujesz jakiś fajny tatuaż? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z jednej strony bym chciała, ale zawsze znajdzie sią jakieś ale... ;) I jak to będzie wyglądać po kilkunastu, kilkudziesięciu latach? Tak babcia z tatuażem? Hmm...

      Usuń
    2. Oj, tatuaże wyglądają super w każdym wieku, wyguglaj sobie zdjęcia starszych osób, sama zobaczysz! :) Ważne, żeby dobrze wybrać, bo to jednak trwała zmiana.

      Usuń
  14. Nie przepadam już za takimi książkami, więc podziękuję. Szukam teraz innej literatury :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakiś czas temu miałam okazję czytać ''Tatuaż z lilią'' i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał. Teraz czekam na drugi tom, który już niebawem do mnie zawita. Mam nadzieję, że będzie równie znakomity.

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie w szkole na każdym korytarzu można spotkać osoby z książkami w rękach, więc źle jeszcze nie jest. I jak najbardziej skorzystałabym z okazji:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boże! Gdzie ty chodzisz do szkoły?? Przepisuję się! :)

      Usuń
  17. Kurczę, przeczytałam tyle złych opinii, a tu prosze - jednak ktoś to docenia ;) Jeśli przypadkiem wpadnie w moje łapki na pewno przeczytam :D

    OdpowiedzUsuń

Witaj! Jesteś - zostaw po sobie ślad. Każdy komentarz to motywacja, aby dalej pisać i komentować wasze blogi. Piszesz jako anonim? Podpisz się. Z chęcią odwiedzę Twojego bloga, ale nie musisz zostawiać linków - trafię tam sama. ;)