sobota, 15 listopada 2014

Wyruszmy razem w "Krwawy szlak" :)

Autor: Moira Young
Tytuł polski: „Krwawy Szlak”
Tytuł oryginalny: „Blood Red Road. Dust Lands 1”
Wydawca: Wydawnictwo Egmont
Seria: Kroniki Czerwonej Pustyni 1#
Liczba stron: 399
Gatunek: dystopia, science fiction

Moja ocena: 8,5/10
W czasach, gdy wydawcy co rusz zasypują półki księgarni kolejnymi nowościami, bestsellerami i najlepszymi książkami ever potencjalny czytelnik często czuje się zagubiony. I ma do tego pełne prawo! Bo, powiedzcie mi, jak spośród nawału tytułów wyłowić te, które są naprawdę warte odchudzenia portfela i zarwania kolejnej nocki?

Saba wiedzie spokojne, jednak nie bezproblemowe życie, z rodzeństwem i ojcem. Odludzie, na którym przyszło im mieszkać jest dla nich całym światem. Lecz wszystko zmienia się, gdy pewnego dnia przed domem pojawiają się tajemniczy jeźdźcy i porywają Lugh. Saba postanawia wyruszyć na pomoc bratu. Wjeżdżając w nowy, znany tylko z opowieści świat, musi odnaleźć drogę ku bratu. Ale żeby tego dokonać, musi walczyć i zdecydować, komu powinna zaufać.

W każdej szanującej się książce możemy znaleźć: a) przystojnego chłopaka, który w jakiś sposób wpływa na zmianę toku myślenia głównej bohaterki lub b) przystojnego chłopaka, w którym bohaterka zakochuje się od pierwszego wejrzenia.* Tak i tutaj, Saba poznaje tajemniczego przystojniaka o imieniu Jack, który wspaniałomyślnie chce jej pomóc w poszukiwaniach.

"Nie, zaśmiewa się gorzko. Mądrość nie jest cnotą,
do której kiedykolwiek aspirowałem."

Książka nie wywołuje ogromnych emocji, nie przyprawia o palpitacje serca, ale jest w niej coś takiego, co czyni ją inną pośród różnorodnych dystopii. Częściowo dzieje się tak za sprawą miejsca przygód bohaterów, których wiedzie przez pustynię, miasta Złomonterów, skaliste, górskie szlaki i dno jeziora, które tak naprawdę jest czymś innym. Troszkę przez główną bohaterkę, która (delikatnie mówiąc) niezbyt przypomina odważną dziewczynę, która chce ratować świat. Jest wręcz odwrotnie.

Styl pisania Moiry z pewnością nie ułatwi odbioru. Wręcz przeciwnie - zwłaszcza początek przygody z książką może być trudny. Niekonwencjonalny sposób zapisywania dialogów z pewnością może zniechęcać, jednak skoro czytelnik wyruszył w "Krwawy szlak", to wypadałoby zakończyć wędrówkę, no nie?

Data skończenie przez mnie "Krwawego szlaku" wypadła - jak na ironię! - 19 października. Gdy ja płakałam po skończeniu książki (bo co się będzie działo dalej?) w blogsferze zaczęły się pojawiać pierwsze recenzje drugiego tomu. Serio? Nie miałam to u siebie, aż serce bolało. Po paru dniach, gdy emocje związane z książką opadły, nie czułam już tak strasznej ochoty na kolejny tom - "Dzikie Serce" - jednak jeśli wpadnie mi w łapki w bibliotece, to mój :)

Dla tych, którzy jeszcze wahają się nad tym, czy zaklasyfykować książkę do tych oznaczonych hasłem "Muszę przeczytać" czy "Może kiedyś", dodam: Ridley Scott nabył prawa do ekranizacji książki i jeśli się postara, myślę, że możemy oczekiwać kolejnego światowego hitu. Do której grupy dodać teraz książkę? No jak to!? Do pierwszej! Wytrawny książoholik zawsze czyta książki przed obejrzeniem ekranizacji.

*Tak, zdaję sobie sprawę, że to zdanie brzmi dość dziwnie i pewnie nie ma dla was logicznego sensu. Ale dla mnie ma :)

28 komentarzy:

  1. Dystopia to nie dla mnie.Ale dobrze, że Ci się podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam dystopie, a o tej książce już czytałam. Jeśli trafie na nią w bibliotece na pewno pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Krwawy szlak tylnej części ciała nie urywa... W czym problem?
    Bohaterzy są ciekawi, szczególnie Saba przypadła mi do gustu. Trzeba mieć jakieś wady, prawda? Okay, skazy na idealnych duszyczkach postaci - są. Oryginalna historia - jest. Interesująco wykreowany świat - obecny i złowrogi. Styl, jakim książka została napisana - z początku trudny, ale da się wciągnąć. Nawet wydawał mi się całkiem na miejscu.
    Chyba problem polega na tym, że przyzwyczailiśmy się wszyscy do jednego schematu, a odchylenia od niego zdarzają się tak rzadko, że trudno je ocenić. Mi osobiście się podobała, chociaż faktycznie czytało się lepsze. :>

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam jeszcze i widzę, że dużo straciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dłuższego czasu zachęcała mnie ta książka, lecz cena w internecie już nie bardzo, ale odnalazłam ją ostatnio w bibliotece i to następna książka, którą muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam i książka mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z góry przepraszam za prywatę, ale na moim blogu właśnie opublikowałam filmik, nad którym pracowałam ponad miesiąc i realizacja którego zajęła mi ogromnie dużo czasu, dlatego będę bardzo wdzięczna jeżeli zajrzysz, a być może jeżeli oczywiście Ci się spodoba, to szepniesz o nim słówko znajomym . Jeszcze raz przepraszam :)
    Pozdrawiam,
    Esa:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam i byłam nią oczarowana zaraz po skończeniu, teraz z dystansem podchodzę do drugiego tomu, ale z wielką chęcią go przeczytam. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba pora w końcu dać się skusić. Powieść już od dłuższego czasu stoi na półce i spogląda na mnie z wyrzutem, że co i rusz ją odrzucam :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Udzielił mi się Twój zachwyt. Zapisałam sobie ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach tę książkę, ale nie wiem kiedy zrealizuję plan przeczytania jej. I już tak nie zachwalaj, bo zacznę rozpaczać i moje osiedle zaleje powódź mych łez. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tej książce i nawet się zastanawiałam nad nią, ale jeszcze nie do końca jestem przekonana :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A mnie się wydaje, że to po prostu kolejna schematyczna powieść, którą wrzucić można do jednego worka z wieloma powieściami tego typu. Nie sądzę, aby mnie czymś zaskoczyła, czy jawiła mi się jako oryginalna.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sporo słyszałam, więc może kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Za dużo ostatnio serii fantasy rozpoczęłam, więc na razie muszę je pokończyć... Za dużo ich jest, nie da się wszystkich przeczytać ;)

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie przepadam za sci-fi, ale może dam temu gatunkowi szansę - kiedyś :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, ta książka jest specyficzna i ma to niezidentyfikowane "coś" co wiąże uwagę i nie wypuszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie czytałam jeszcze książki tego typu, mam zamiar to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się, że w prawie każdej książce jest taki chłopak i dla mnie nie brzmi to dziwnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak są jeszcze ludzie tacy jak ja ;)

      Usuń
  20. Opisałaś tę książkę tak entuzjastycznie, że od razu zapragnęłam ją mieć, chociaż zaznaczaj dystopie omijam szerokim łukiem. Widać masz dar przekonywania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Po takiej recenzji z wielką przyjemnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale Ci się poszczęściło z premierą drugiego tomu! :)
    A po Twojej recenzji z chęcią przeczytam obie książki :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Gatunek mnie trochę zniechęca, ale czytałam wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  24. Coś niecoś słyszałam już o tej książce, jednak do tej pory nie miałam zbyt dużej ochoty na nią. Teraz moje nastawienie zmieniło się na jej korzyść. Zastanawiam się nad sięgnięciem po nią w niedalekiej przyszłości...

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie wyobrażam sobie obejrzenia ekranizacji przed przeczytaniem książki to fakt :) o tej książce słyszę pierwszy raz. Zaciekawiłaś mnie.

    OdpowiedzUsuń
  26. Przeżywałam ten styl pisania.... ale w końcu się przyzwyczaiłam :) Ostatecznie bardzo mi się spodobała opowiedziana historia i teraz czekam, aż kolejna część wpadnie w moje ręce :D
    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj! Jesteś - zostaw po sobie ślad. Każdy komentarz to motywacja, aby dalej pisać i komentować wasze blogi. Piszesz jako anonim? Podpisz się. Z chęcią odwiedzę Twojego bloga, ale nie musisz zostawiać linków - trafię tam sama. ;)